<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-3960036614347736851</id><updated>2012-02-25T16:36:20.006+01:00</updated><category term='Teorie Spiskowe'/><category term='Kryptozoologia'/><category term='Psychologia'/><category term='Tajemnice'/><category term='Introdukcja'/><category term='Pseudonaukowo'/><category term='Zagadki Przeszłości'/><title type='text'>Pseudonaukowo: zagadki przeszłości, teorie spiskowe, paranauka oraz zjawiska paranormalne</title><subtitle type='html'>Regularnie aktualizowany blog, który dotyczy szeroko rozumianego pojęcia pseudonauki, autor zamieszcza rozbudowane wpisy zawierające treści związane z alternatywnymi teoriami świata, zagadkami przeszłości, teoriami spiskowymi, zjawiskami paranormalnymi okraszonymi własnymi przemyślanymi opiniami oraz nierzadko zabawnymi komentarzami. Zapraszam do lektury.</subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://pseudonaukowo.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3960036614347736851/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pseudonaukowo.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><author><name>PS</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00061923026993336158</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://1.bp.blogspot.com/_8my1tv9Gfv0/TT7dttq-qQI/AAAAAAAAABY/8cFXQtYDNlA/s220/Zdj%25C4%2599cie000.jpg'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>11</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3960036614347736851.post-4681040276892037997</id><published>2011-11-07T17:32:00.005+01:00</published><updated>2011-11-10T10:49:34.113+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Teorie Spiskowe'/><title type='text'>Iluminaci: przemysł muzyczny uwikłany w spisek?</title><content type='html'>&lt;table align="center" cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="float: left; margin-right: 1em; text-align: left;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;img border="0" height="152" src="http://3.bp.blogspot.com/-rcSW1FPNMO8/TrftqDnDNbI/AAAAAAAAAGY/0OCT0E5WHsk/s200/stock-photo-347887-eye-of-the-one-dollar-pyramid.jpg" style="margin-left: auto; margin-right: auto;" width="200" /&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Wszystko-widzące oko Boga na&lt;br /&gt;banknocie amerykańskiego dolara.&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wpiszcie w popularną przeglądarkę internetową frazę "Kto rządzi światem?" a waszym oczom ukaże się wysyp linków do stron poświęconych tajnym bractwom i stowarzyszeniom. Spiski, spiski, wszędzie spiski. A to masoni planują podbić świat za pomocą manipulacji rynkowych, a to zwolennicy &lt;i&gt;New World Order&lt;/i&gt; starają się zniszczyć ludzkość poprzez manipulowanie pogodą, gdzie indziej jeszcze osławieni przez Dana Browna Iluminaci chcą namieszać nam w głowach przy pomocy.... No właśnie, czego? Otóż od kilku już lat tryumfy święci pogląd, jakoby &lt;em&gt;Oświeceni&lt;/em&gt; zawładnęli treścią przekazywaną nam poprzez teksty piosenek!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Nie będę wam teraz po kolei opisywał Iluminatów jako takich, podejrzewam, że większość czytelników coś nie co o nich wie. Aby jednak sprawić, żeby dalsza część wpisu miała ręce i nogi przedstawię kilka podstawowych założeń Iluminatów (należy jednak pamiętać, iż to są jedynie, jak to zwykle bywa w świecie teorii spiskowych, domniemywane założenia). Po pierwsze, celem ów tajnego stowarzyszenia jest, jakżeby inaczej, podbicie świata i zaprowadzenie jedynego słusznego ich zdaniem porządku, tak zwanego &lt;i&gt;New World Order&lt;/i&gt;. Po drugie, bractwo słynie ze swych konszachtów z samym Szatanem, to przy jego wsparciu ma nastąpić rewolucja oraz koniec ludzkości jaką znamy. Po trzecie bractwo lubuje się w rozbudowanej symbolice, która jest zrozumiała jedynie dla jej członków a zarazem udostępniana dosłownie wszędzie. Od banknotów amerykańskich dolarów (patrz obrazek wyżej) przez freski w kościołach, po teledyski znanych artystów. Słynny stał się już kadr z filmu &lt;strong&gt;Terminator 2&lt;/strong&gt; (&lt;a href="https://lh3.googleusercontent.com/-RlwFpWSZHFw/Trfz-3FYAFI/AAAAAAAAAG4/WtZlLAUwrqU/s400/9-11overhead.jpg"&gt;klyk&lt;/a&gt;). Niektóre symbole stowarzyszenia odnoszą się do przyszłych, zaplanowanych przez nich zdarzeń (patrz 9/11), inne natomiast mają charakter uniwersalny. Tymi drugimi są np.: Oko Opatrzności, głowa &lt;i&gt;Baphometa,&amp;nbsp;&lt;/i&gt;piramidy oraz wszelaka symbolika związana z satanizmem.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Co dalej? Otóż według teorii, którą nieźle ilustruje&amp;nbsp;&lt;a href="http://vimeo.com/21402597"&gt;ten film&lt;/a&gt;, Iluminaci przejęli kontrolę nad przemysłem muzycznym i w ten sposób kreują trendy oraz narzucają artystom formę i naszpikowane tajemniczymi metaforami treści jakie mają być przekazywane. Osoba, która chce stać się sławnym piosenkarzem musi zatem podpisać w pierwszej kolejności cyrograf z Diabłem, czyli innymi słowy sprzedać swą duszę (sic!). Wtedy to, ów (nie)szczęśnik staje się popularny oraz obrzydliwie bogaty, a wszystko to dopóki będzie się trzymał założeń paktu z Szatanem. Gdy spróbuje się wyłamać, czeka go okrutny los, &lt;strong&gt;2Pac&lt;/strong&gt; oraz &lt;strong&gt;Michael Jackson&lt;/strong&gt; przypłacili to życiem, &lt;strong&gt;DMX&lt;/strong&gt; natomiast, który zaczął śpiewać chrześcijański rap, został medialnie zniszczony i wpakowany za kratki. Lucyfer zatem w tej sytuacji jest postacią, która w zamian za wieczne cierpienie, daje bogactwo za życia, z angielska &lt;i&gt;Rain Man&amp;nbsp;&lt;/i&gt;bądź&amp;nbsp;&lt;i&gt;Rain Maker&lt;/i&gt;.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Kto z artystów jest zatem uwikłany w spisek? Między innymi &lt;strong&gt;Rihanna&lt;/strong&gt;, która wykorzystywana jest do przekazywania za pomocą teledysków podprogowych informacji (&lt;a href="https://lh3.googleusercontent.com/-Q-_wgR96tts/Trf56AynyPI/AAAAAAAAAHQ/T9nKyBb1dno/s854/Rihanna-UmbrellaBaphomet%252520%2525281%252529.jpg"&gt;klyk&lt;/a&gt; - głowa &lt;i&gt;Baphometa&lt;/i&gt;). Mnie osobiście bardziej interesują teksty piosenek i to im teraz się przyjrzymy. Tak naprawdę to wystarczy wpisać w wyszukiwarkę nazwę jakiegokolwiek wokalisty czy zespołu z frazą "rain lyrics" i samemu szperać, dlatego przedstawię tylko kilka przykładów. Oto pierwszy z brzegu, "Rainmaker" w wykonaniu Iron Maiden:&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;"Kiedy błądziłem po pustyni w poszukiwaniu prawdy&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Usłyszałem chór aniołów przywołujących moje imię&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Miałem poczucie, że moje życie odmieni się na zawsze&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Odwróciłem więc głowę w stronę &lt;i&gt;barren&lt;/i&gt; &lt;i&gt;sun"&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ostatnie słowa&lt;i&gt; &lt;/i&gt;nieprzypadkowo zostawiłem bez tłumaczenia. Są one na tyle dwuznaczne, że ich przetłumaczenie na polski mija się z celem. Można ten zwrot rozumieć jako słoneczną sztabkę jałowego złota czy słońce zrobione z jałowego złota. Nie muszę zatem chyba interpretować wam tych linijek, jasnym jest, że podmiot liryczny odwraca się w stronę Lucyfera (&lt;i&gt;barren sun&lt;/i&gt;) kosztem Boga (chór aniołów). Oto inny przykład, tym razem inny gatunek muzyczny, fragment utoworu Eminema pod tytułem "Rain Man":&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;"Cześć, nazywam się...&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zapomniałem swoje imię!&lt;br /&gt;Moje imię nie miało się stać czym stałem się ja na tym poziomie sławy&lt;br /&gt;Moja dusza jest opętana przez diabła, moje nowe imię to...&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Rain Man&lt;/i&gt;"&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;To chyba nie wymaga komentarza, jedźmy dalej, może jakaś mniej gangsterska muzyka? &amp;nbsp;&lt;strong&gt;Backstreet Boys&lt;/strong&gt;? OK! Fragment "Downpour":&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;"Traciłem dni&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Cienie nadeszły&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Nadal nie widzę słońca&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Tracę rozum&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Nie mogę tu zostać&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Całkowicie oszalałem&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Chcę po prostu kogoś potrzebować&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Chcę poczuć znowu DESZCZ&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Chcę poczuć wodę na mojej skórze"&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jeżeli przeprowadzicie analizę tekstów piosenek o deszczu, to zauważycie że wszystkie one wyglądają dokładnie tak samo, nieważne czy utwór wykonuje Black Sabbath czy też Justin Bieber, wszystkie te teksty, tak jak powyższy, są o cierpieniu, wewnętrznym niepokoju (wyrzuty sumienia po sprzedaniu duszy?), ratunkiem dla cierpiących sumień ma zaś być tajemniczy deszcz. Polecam jeszcze przyjrzeć się tekstowi piosenki&lt;strong&gt; Led Zeppelin&lt;/strong&gt; &amp;nbsp;zatytułowanej "The Rain Song", ciekaw jestem czy dostrzeżecie to co ja.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;To wszystko może być stekiem bzdur, pod słowa&amp;nbsp;&lt;i&gt;rain, rain man, rain maker &lt;/i&gt;można tak na serio podstawić wszystko, np.: sławę, pieniądze bądź po prostu rozumieć to potocznie. Warto jednak zwrócić uwagę na szereg zbiegów okoliczności, które towarzyszom temu wszystkiemu, ja zwróciłem uwagę tylko na kilka z nich, sami musicie otworzyć swe umysły i interpretować zdarzenia po swojemu. Pozdrawiam dociekliwych.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3960036614347736851-4681040276892037997?l=pseudonaukowo.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pseudonaukowo.blogspot.com/feeds/4681040276892037997/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pseudonaukowo.blogspot.com/2011/11/iluminaci-przemys-muzyczny-uwikany-w.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3960036614347736851/posts/default/4681040276892037997'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3960036614347736851/posts/default/4681040276892037997'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pseudonaukowo.blogspot.com/2011/11/iluminaci-przemys-muzyczny-uwikany-w.html' title='Iluminaci: przemysł muzyczny uwikłany w spisek?'/><author><name>PS</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00061923026993336158</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://1.bp.blogspot.com/_8my1tv9Gfv0/TT7dttq-qQI/AAAAAAAAABY/8cFXQtYDNlA/s220/Zdj%25C4%2599cie000.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-rcSW1FPNMO8/TrftqDnDNbI/AAAAAAAAAGY/0OCT0E5WHsk/s72-c/stock-photo-347887-eye-of-the-one-dollar-pyramid.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3960036614347736851.post-3192776465353740372</id><published>2011-04-01T16:56:00.011+02:00</published><updated>2011-04-02T09:27:55.770+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Pseudonaukowo'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Kryptozoologia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Tajemnice'/><title type='text'>Prima Aprillis, czyli nie dajmy się zwariować</title><content type='html'>&lt;table cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="float: left; margin-right: 1em; text-align: left;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-ctYKd0AhC-E/TZXeIsM8mHI/AAAAAAAAAF8/7mW3zqa9wNg/s1600/megpic1.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; margin-bottom: 1em; margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="190" src="http://3.bp.blogspot.com/-ctYKd0AhC-E/TZXeIsM8mHI/AAAAAAAAAF8/7mW3zqa9wNg/s200/megpic1.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Gigantyczny rekin?&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;div align="justify"&gt;Jako, że dziś mamy dzień zgrywów i żartów, napiszę wam parę słów na temat dowcipnisiów, którzy zalewają nas masą fałszywych zdjęć. Owe fotki, przedstawiające zazwyczaj dziwne zwierzęta, duchy czy statki kosmiczne, najczęściej wzbudzają nasze zdziwienie oraz zdumienie, dopiero po chwili zauważamy, iż są nieprawdziwe. Istnieją także tak dobrze zmanipulowane fotografie, że nie jesteśmy w stanie stwierdzić czy przedstawiają one prawdę, czy fikcję. Z tego powodu właśnie pokażę wam kilka ciekawych przykładów kreatywności co poniektórych fotografów, a raczej komputerowych grafików i to najczęściej amatorskich. Zapraszam zatem wszystkich sceptyków jak i tych bardziej łatwowiernych do lektury powyższego wpisu. (Kilkając "Czytaj więcej" przejdziesz do dalszej części tekstu)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;/div&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;div align="justify"&gt;Zacznę od omówienia najprostszej metody tworzenia niecodziennych zdjęć, chodzi mianowicie o manipulowanie perspektywą. Poniżej pierwszy przykład z brzegu, prezentujący nam gigantyczną dziką świnię, zwaną &lt;i&gt;Hogzillą&lt;/i&gt;.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-7M0OLJdhRzk/TZXdoJJU72I/AAAAAAAAAFU/aIRKWlEhlRA/s1600/Hogzilla.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://4.bp.blogspot.com/-7M0OLJdhRzk/TZXdoJJU72I/AAAAAAAAAFU/aIRKWlEhlRA/s400/Hogzilla.jpg" width="285" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Na pierwszy rzut oka, ów świniak wydaje nam się być co najmniej kilkumetrowy, a na pewno większy od dorosłego mężczyzny. Jest to bardzo słynne zdjęcie, zainteresowało ono redaktorów National Geographic Channel i nagrali oni program poświęcony owemu zwierzęciu obalając tym samym autentyczność powyższej fotografii. W jaki sposób tego dokonali? Udowodnili, że wystarczy stanąć za zawieszoną świnią parę kroków dalej, cyknąć zdjęcie i gotowe. Na kolejnej fotografii widać mniej udolną manipulację perspektywą.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-MVYD6jl9l4c/TZXdm3i7oMI/AAAAAAAAAE4/OsKhYF81_8Q/s1600/133477%252Cxcitefun-2-giant-hog.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="268" src="http://2.bp.blogspot.com/-MVYD6jl9l4c/TZXdm3i7oMI/AAAAAAAAAE4/OsKhYF81_8Q/s400/133477%252Cxcitefun-2-giant-hog.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Widać, że ów chłopiec stara się stworzyć wrażenie opierania się o ciało zwierzęcia, słabo jednak mu to wyszło, ale za pewne już łapiecie ideę. Nie? To spójrzcie poniżej, oto spektakularne przykłady zabawy z perspektywą.&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-hzIAqF7QaR8/TZXdnoFhmFI/AAAAAAAAAFQ/5rH0q2gbQyQ/s1600/23846003756100-24154202.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="265" src="http://4.bp.blogspot.com/-hzIAqF7QaR8/TZXdnoFhmFI/AAAAAAAAAFQ/5rH0q2gbQyQ/s400/23846003756100-24154202.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-czBcpyQr-KY/TZXdndo8T_I/AAAAAAAAAFI/8ZPRgTfFEgM/s1600/23846003745480-24154207.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://3.bp.blogspot.com/-czBcpyQr-KY/TZXdndo8T_I/AAAAAAAAAFI/8ZPRgTfFEgM/s400/23846003745480-24154207.jpg" width="265" /&gt;&lt;/a&gt;&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;Innym trikiem, już bardziej zaawansowanym jest tworzenie poprzez fotografię wrażenia, że bardzo mały przedmiot, tudzież stworzenie jest dużo większe niż w rzeczywistości, już nie wystarczy stanąć za obiektem, trzeba bardziej pogłówkować. Najsłynniejszym przykładem takiej manipulacji jest zdjęcie rzekomego potwora z Loch Ness i oto ono.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-ibCiFPwSYhQ/TZXdogzBSXI/AAAAAAAAAFc/J3bP2oEpfbg/s1600/loch-ness-monster.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="282" src="http://1.bp.blogspot.com/-ibCiFPwSYhQ/TZXdogzBSXI/AAAAAAAAAFc/J3bP2oEpfbg/s400/loch-ness-monster.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;Wykapany dinozaur! Tak naprawdę jest to gumowa kaczka sfotografowana z odpowiedniej odległości i przy odpowiednim świetle. Skąd to wiadomo? Spójrzcie na fale otaczające stwora, są one charakterystyczne właśnie dla małych obiektów pływających, nie dla potworów morskich! Warto jeszcze zwrócić uwagę na całkiem świeże zdjęcie, które wprawiło świat w osłupienie. Przedstawia ono, zdawać by się mogło, monstrualnych rozmiarów pająki (&lt;i&gt;Camel Spider&lt;/i&gt;) schwytane przez żołnierzy stacjonujących na Bliskim Wschodzie.&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-z-EZs-H4vgc/TZXdoZA6vZI/AAAAAAAAAFY/NUCP-7hUEu4/s1600/large-camel-spider.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://3.bp.blogspot.com/-z-EZs-H4vgc/TZXdoZA6vZI/AAAAAAAAAFY/NUCP-7hUEu4/s400/large-camel-spider.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;W tym wypadku komentarz jest chyba zbędny, wystarczy powiedzieć, że te pajęczaki mogą osiągać rozmiary maksymalnie kilkunastu centymetrów (czyli się są takie wielkie, nasze polskie krzyżaki osiągają 10 centymetrów). Omówiliśmy zatem fotografów, przejdźmy teraz do grafików komputerowych. Zacznę może od duchów. Poniżej bardzo realistyczne zdjęcie zjawy.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-Hv_k7RnCF7U/TZXdn6Bp53I/AAAAAAAAAFM/i5fmGQouh_U/s1600/fake+ghost.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://3.bp.blogspot.com/-Hv_k7RnCF7U/TZXdn6Bp53I/AAAAAAAAAFM/i5fmGQouh_U/s400/fake+ghost.jpg" width="268" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;Na pierwszy rzut oka, powyższa fotografia jest niewytłumaczalna. Ale co to? Ups, ktoś zapomniał się i drugi raz użył tej samej bohaterki....&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-dzHA53sW244/TZXdoxzIpyI/AAAAAAAAAFk/TY-pqgbR4Yg/s1600/pontianak+fake.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="270" src="http://1.bp.blogspot.com/-dzHA53sW244/TZXdoxzIpyI/AAAAAAAAAFk/TY-pqgbR4Yg/s400/pontianak+fake.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;No dobra, duchy są mało wiarygodne, a co z tajemniczymi zwierzętami? Może gigantyczna meduza? Czemu nie!&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-keJ3Sz-oVI4/TZXdm0f5ngI/AAAAAAAAAE8/FPptFSAuFz8/s1600/88645_bigjellyfish.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="301" src="http://2.bp.blogspot.com/-keJ3Sz-oVI4/TZXdm0f5ngI/AAAAAAAAAE8/FPptFSAuFz8/s400/88645_bigjellyfish.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;Wygląda niesamowicie, aż strach pomyśleć, że takie coś pływa w naszych oceanach. Poniżej to samo zwierzę, tylko już bez przeróbek.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-pa7E3KmBd6k/TZXdo1EnHRI/AAAAAAAAAFg/jweL4ywGHgw/s1600/monster-jellyfish.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="255" src="http://3.bp.blogspot.com/-pa7E3KmBd6k/TZXdo1EnHRI/AAAAAAAAAFg/jweL4ywGHgw/s400/monster-jellyfish.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;O ile pokazane przeze mnie fałyszywe zdjęcie wygląda całkiem realistycznie, to najczęściej mamy do czynienia z marnymi próbami, takimi jak na przykład ta poniższa. Słaba jakość, widoczne ślady manipulacji pikselami, tylko głupi mógłby dać się nabrać. Mimo wszystko, niektórzy wierzą takim fotografiom.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-NdO_IhzgkbI/TZXdpJujGGI/AAAAAAAAAFs/d4Qepw6s7Q4/s1600/Snake_1299734c.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://4.bp.blogspot.com/-NdO_IhzgkbI/TZXdpJujGGI/AAAAAAAAAFs/d4Qepw6s7Q4/s320/Snake_1299734c.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;Na koniec jeszcze mój ulubiony dział mistyfikacji, mianowicie nazwany przeze mnie roboczo przebierankami. Poniżej znajdziecie dwa słynne zdjęcia, które swego czasu wprowadziły niezłe zamieszanie w świecie nauki. Pierwsze przedstawia żonę operatora kamery przebraną za Wielką Stopę, drugie natomiast pokazuje mężczyznę wystrojonego na &lt;i&gt;Yeti.&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-bnrUvHcLrJM/TZXdpGG_Y-I/AAAAAAAAAFo/VbudKmwlthI/s1600/sasquatch.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="400" src="http://4.bp.blogspot.com/-bnrUvHcLrJM/TZXdpGG_Y-I/AAAAAAAAAFo/VbudKmwlthI/s400/sasquatch.jpg" width="285" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-VJwWMKSMbio/TZXdpT6UDCI/AAAAAAAAAFw/B3bIJ9_IjKM/s1600/yeti.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="300" src="http://2.bp.blogspot.com/-VJwWMKSMbio/TZXdpT6UDCI/AAAAAAAAAFw/B3bIJ9_IjKM/s400/yeti.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;No i jeszcze bonus, poniżej możecie się przyjrzeć robocie zawodowego grafika, który od podstaw stworzył wizerunek nieznanego gatunku zwierzęcia.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-OEV1oOd00w0/TZXdnA9AwiI/AAAAAAAAAFA/4jqvMoc5IMM/s1600/23456338239660-28084701.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="225" src="http://1.bp.blogspot.com/-OEV1oOd00w0/TZXdnA9AwiI/AAAAAAAAAFA/4jqvMoc5IMM/s400/23456338239660-28084701.jpg" width="400" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;A nie, przepraszam, ten czarny to akurat prawdziwy ptak...&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3960036614347736851-3192776465353740372?l=pseudonaukowo.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pseudonaukowo.blogspot.com/feeds/3192776465353740372/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pseudonaukowo.blogspot.com/2011/04/prima-aprillis-czyli-nie-dajmy-sie.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3960036614347736851/posts/default/3192776465353740372'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3960036614347736851/posts/default/3192776465353740372'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pseudonaukowo.blogspot.com/2011/04/prima-aprillis-czyli-nie-dajmy-sie.html' title='Prima Aprillis, czyli nie dajmy się zwariować'/><author><name>PS</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00061923026993336158</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://1.bp.blogspot.com/_8my1tv9Gfv0/TT7dttq-qQI/AAAAAAAAABY/8cFXQtYDNlA/s220/Zdj%25C4%2599cie000.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-ctYKd0AhC-E/TZXeIsM8mHI/AAAAAAAAAF8/7mW3zqa9wNg/s72-c/megpic1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3960036614347736851.post-7345308516607775388</id><published>2011-03-31T21:32:00.017+02:00</published><updated>2011-11-10T10:35:58.482+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Zagadki Przeszłości'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Tajemnice'/><title type='text'>Tajemnica Basków</title><content type='html'>&lt;table cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="float: left; margin-right: 1em; text-align: left;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-Wx3lQWX9co0/TZTBnJQRdgI/AAAAAAAAAEU/nlyjz8B4cAo/s1600/Eintracht080200052.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; margin-bottom: 1em; margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/-Wx3lQWX9co0/TZTBnJQRdgI/AAAAAAAAAEU/nlyjz8B4cAo/s1600/Eintracht080200052.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Flaga Baskonii&lt;/td&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;div align="justify"&gt;Na południu Starego Kontynentu, wciśnięte między Francję, Hiszpanię i Zatokę Biskajską istnieje (chociaż z punku widzenia prawa nieistnieje), przez wikipedię określone jako &lt;i&gt;kraina geograficzna&lt;/i&gt; (co jest swoją drogą bardzo dyskusyjne określenie, szczególnie dla mieszkańców opisywanej &lt;i&gt;krainy),&lt;/i&gt; pewne państwo.&lt;i&gt;&amp;nbsp;&lt;/i&gt;Owe tajemnicze miejsce kojarzyć nam się będzie przede wszystkim z doskonałym piłkarzem reprezentacji Francji i Bayernu Monachium, mianowicie z Bixente Lizarazu, z miastem znanym z gonitwy z bykami - Pampeluną oraz niestety, z organizacją terrorystyczną ETA (to także dość kontrowersyjne nazywać członków owej organizacji terrorystami, bo przyjmując takie określenie musielibyśmy tak samo nazwać walczących o niepodległość naszego państwa w powstaniach Polaków, ETA bowiem także walczy o niepodległość, muszę jednak, aby politycznej poprawności stało się zadość, zaznaczyć, iż nie popieram ich metod). Już wiecie o jaki kraj chodzi? Po przeczytaniu tytułu i podpisu pod obrazkiem powinniście przynajmniej domyślać się, że chodzi o Baskonię. A co takiego w niej oraz jej mieszkańcach jest wyjątkowego zapytacie. Zapraszam zatem, już bez zaburzających czytanie dygresji, do lektury wpisu. (Kilkając "Czytaj więcej" przejdziesz do dalszej części tekstu)&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;/div&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;Kraj Basków łączymy najczęściej z Hiszpanią i nie jest to błędne, lwia część Baskonii znajduje się właśnie na terenie kraju ze stolicą w Madrycie, Baskowie ponadto sami często utożsamiają się z owym państwem, dla przykładu, baskijskie drużyny piłkarskie występują w lidze hiszpańskiej. Nie zmienia to jednak faktu, iż bezskutecznie dążą oni od wielu lat do uzyskania niepodległości. Nie jeden z was pewnie pomyśli, że niepotrzebna im ta niedpodległość skoro są Hiszpanami. Otóż, wcale nimi nie są! Istnieje kilka czynników, na podstawie których określa się narodowość, odrębność danego ludu i pierwszym, o którym pragnę wspomnieć jest język. Przypadły mi do gustu piłkarskie przykłady, powróćmy dlatego na chwilę do wspomnianego we wstępie piłkarza. Komentatorzy sportowi zawsze podkreślali w swych relacjach fakt, iż Lizarazu, mimo gry w barwach reprezentacji Francji jest rodowitym Baskiem. Nazwisko nazwiskiem, ale jego imię? Bixente... Nie przypomina mi to francuskiego Jacquesa czy hiszpańskiego Jose. Jego imię zdradza nam, iż język Basków jest podobny zupełnie do niczego. Po hiszpańsku Baskonia to Vasconia, po francusku Pais Basque a po baskijsku....Euskadi.&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Teraz trochę faktów na temat języka baskijskiego, faktów które wiele nam powiedzą na temat pochodzenia owego ludu. Przede wszystkim mowa Basków jest najstarszą używaną w Europie, nie da się określić daty pochodzenia, pewne natomiast jest to, że nie jest ona indoeuropejska. Oznacza to tyle, że ma co najmniej 4000 lat, może być jednak, co jest wielce prawdopodobne, dużo starsza. &amp;nbsp;Stephen Oppenheimer z Uniwersytetu w Oksfordzie twierdzi, iż ma &lt;b&gt;16 000&lt;/b&gt; lat (sic!). Baskowie są zatem jedynym nieindoeuropejskim ludem w Europie! Warto dodać, że języki tworzą grupy językowe, mamy języki słowiańskie, romańskie, germańskie, ugro-fińskie etc., język Basków samodzielnie tworzy grupę językową, jest zatem jedyny w swoim rodzaju, nigdzie na świecie nie ma podobnego tworu. Istnieją teorie, że jest on podobny do języków kaukaskich, berberyjskich, japońskich czy też... pozaziemskich. Owe koncepcje nie mają jednak żadnego potwierdzenia i można je włożyć między bajki. Jak zatem widać, mamy do czynienia z ludem unikalnym.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;To, co odróżnia poszczególne narodowości od siebie, to także pewne cechy biologiczne. Nie chcę wdawać się w szczegóły, nie jestem specjalistą w tej dziedzinie, bardziej ciekawscy za pewne poszukają głębiej, wyłuszczę jednak kilka podstawowych faktów na temat cech omawianej nacji. Baskowie, na tle innych ludów Europy, wyróżniają się niewystępującą nigdzie indziej w takim natężeniu grupą krwi 0 i RH-. Ponadto, ich konfiguracja genetyczna jest także niepowtarzalna, ich najbliższym krewnym jest słynny Człowiek z Cro-Magnon, czyli osobnik występujący w Europie 43 tys. lat p.n.e – 10 tys. lat p.n.e. Podobnymi genami dysponują również niektóre ludy zamieszkujące małe wysepki na Pacyfiku, ale to ze względu na podróże Basków na statkach F. Magellana (Marciano R. De Borja, &lt;i&gt;Basques in the Philippines&lt;/i&gt;). Warto jednak zwrócić uwagę na fakt, że coraz trudniej jest badać Basków pod kątem genów. Jako europejscy staruszkowie, na przestrzeni tysięcy lat, mieszali się z innymi nacjami. W ich genotypie widoczne są wpływy Fenicjan, Celtów oraz późniejszych indoeuropejczyków. Oprócz powyższego, Basków wyróżnia sposób poruszania gałkami ocznymi w sytuacjach wysiłku umysłowego. Gdy coś sobie wyobrażają czy intensywnie myślą, ich gałki poruszają się inaczej, niż ma to miejsce u &lt;b&gt;całej reszty populacji ludzkiej&lt;/b&gt;.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Skąd zatem wzięli się owi tajemniczy Baskowie? Jedni mówią, że to autochtoni, czyli są od czasów prehistorii związani z Europą. Inni twierdzą zaś, że w czasach paleolitu przybyli z Kaukazu tudzież z Afryki. Co na ten temat mówią Baskijskie mity? Otóż, podług tamtejszych legend, przybyli oni ze zniszczonej wyspy położonej na oceanie, wyspa ta zwała się Atalaintika. Jak jest naprawdę? Sami to rozważcie.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3960036614347736851-7345308516607775388?l=pseudonaukowo.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pseudonaukowo.blogspot.com/feeds/7345308516607775388/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pseudonaukowo.blogspot.com/2011/03/tajemnicze-ludy-swiata-baskowie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3960036614347736851/posts/default/7345308516607775388'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3960036614347736851/posts/default/7345308516607775388'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pseudonaukowo.blogspot.com/2011/03/tajemnicze-ludy-swiata-baskowie.html' title='Tajemnica Basków'/><author><name>PS</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00061923026993336158</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://1.bp.blogspot.com/_8my1tv9Gfv0/TT7dttq-qQI/AAAAAAAAABY/8cFXQtYDNlA/s220/Zdj%25C4%2599cie000.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-Wx3lQWX9co0/TZTBnJQRdgI/AAAAAAAAAEU/nlyjz8B4cAo/s72-c/Eintracht080200052.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3960036614347736851.post-4173906835235818647</id><published>2011-02-09T14:24:00.010+01:00</published><updated>2011-03-31T22:57:42.675+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Psychologia'/><title type='text'>O wyższości socjologii nad psychologią</title><content type='html'>&lt;div class="MsoNormal"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal"&gt;&lt;table cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="float: left; margin-right: 1em; text-align: left;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_8my1tv9Gfv0/TVKU-qffcSI/AAAAAAAAADw/PRuibcZFZaU/s1600/foucaultvsfreud.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; margin-bottom: 1em; margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="107" src="http://1.bp.blogspot.com/_8my1tv9Gfv0/TVKU-qffcSI/AAAAAAAAADw/PRuibcZFZaU/s320/foucaultvsfreud.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Michel Foucault versus Sigmund Freud&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;div align="justify"&gt;Jako, że jest to blog z lekka socjologiczny, a przede wszystkim PSEUDOnaukowy, pozwolę sobie na odrobinę własnych przemyśleń i socjologicznego lobby. Tematem przewodnim naszego dzisiejszego wpisu jest odwieczny (tyle, o ile są to wielowiekowe nauki) spór socjologii z psychologią. Walczą między sobą o prymat wśród nauk humanistycznych, czy monopol na prawdę. Skąd jednak ta zimna wojna? Dlaczego nie obserwujemy kłótni pomiędzy, dajmy na to fizykami z lekarzami czy matematykami z chemikami? W końcu każda z tych dziedzin ma wiele wspólnego z drugą, jednak kontakty ograniczają się w powyższych przypadkach przeważnie do wspierania, czerpania jedna z drugiej, bądź co najwyżej podważania pojedynczych teorii. (Kilkając "Czytaj więcej" przejdziesz do dalszej części tekstu)&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&amp;nbsp;Spór socjologii z psychologią jest jednak dalece bardziej zażarty. Każda z interesujących mnie dziś nauk podważa podstawy istnienia drugiej: psychologia zarzuca socjologom brak uwzględniania zawiłej i unikalnej psychiki jednostki przy konstruowaniu teorii społecznych, natomiast socjologowie nie mogą zgodzić się na mocno metafizyczne, czyli w naszym mniemaniu – nienaukowe próby wyjaśniania poszczególnych zjawisk. Być może walka jest tak zażarta, gdyż i cel jest tego warty. Nie można bowiem być na tyle idealistycznym, by wierzyć, że istnieje jeszcze coś takiego jak czysta nauka, wolna od wszelkich kwestii ekonomicznych. Od tego, czyj pogląd zdobędzie szersze uznanie i rozgłos zależy to, ile się na tym zyska. Mnóstwo gospodarczych potentatów tworzy własne centra nauki i badań, jak chociażby Dolina Krzemowa, która jest zarazem ośrodkiem akademickim oraz światowym centrum innowacji technologiczno-gospodarczych. I o ile współpraca na polu technologii wydaje się oczywista, o tyle rozwiązania kwestii społecznych pociągają za sobą dużo większe rozbieżności.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;Świetnym przykładem manipulacji terminami, a co się z tym później wiązało, także poszczególnymi jednostkami, jest moim zdaniem praca słynnego socjologa Michaela Foucaulta dotycząca ludzi umysłowo chorych. Począwszy od czasów starożytnych, przez średniowiecze, byli oni niejako „normalnym” elementem krajobrazu, dostarczającym od czasu do czasu źródła rozrywki (nie należy tez patrzeć na to z punktu moralności dzisiejszej epoki, w końcu kobiety wówczas również nie miały lekko, np. zaprzęganie ich zamiast zwierząt gospodarskich do pługa; wyjątki w postaci dam serca walecznych rycerzy możemy sobie darować).&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Postrzeganie ludzi dotkniętych tym nieszczęściem zaczęło jednak zmieniać się na przestrzeni wieków. Zdawać by się mogło, że skoro kolejne epoki dokładały coraz to nowe osiągnięcia w kwestii postępu ekonomicznego, jednak przede wszystkim społecznego, to także powszechna dziś (choć różnie rozumiana) humanitaryzacja będzie owego postępu nieodłącznym elementem. Jednak nie. Dotychczasowe dziwactwo, czy wybryk natury zaczęto traktować jako czynnik skreślający daną jednostkę już na starcie z życia społecznego, by w końcu dojść do takiego poziomu, gdzie izoluje się ją i trzyma w zamknięciu, ograniczając swobodę pewnie bardziej niż w niejednym dzisiejszym zachodnim więzieniu. Nagle ci nieszkodliwi dotychczas „wariaci”, stali się niezwykle groźni dla prawidłowego funkcjonowania ustroju państwa i ładu społecznego.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Do meritum jednak, przykład ludzi umysłowo chorych pokazuje sposób kształtowania się tej dostojnej i popularnej w dzisiejszym życiu codziennym nauki, czyli psychologii. Najpierw ktoś postanowił nazwać to, co trapi tego biednego chorego, następnie doszukano się w tym odstępstwa od normy (a nie odmienności-w końcu każdy z nas jakoś różni się od drugiego),  by w końcu nadać temu status choroby. A skoro stwierdzono chorobę – trzeba ja leczyć. Medycyna jednak na nic się zda przy tak delikatnej sferze jaką jest ludzka psychika i podświadomość, bo tam doszukano się źródeł nieprawidłowość, w związku z czym, należało ukonstytuować nowy twór jakim jest dzisiejsza psychologia. Tak oto powstała nowa nauka. Nauka, która nie odkryła chorób, ale którą zrodziła się dzięki chorobom. Niczym w najbardziej powszechnej ekonomicznej zasadzie: popyt kształtuje podaż. Wytworzono popyt na usługi pseudomedyczne, więc znaleźli się ludzie, którzy w ten sposób postanowili zarobić na ludzkim nieszczęściu, nie dając żadnej gwarancji poprawy, tym bardziej nie umiejąc w sposób stricte naukowy wyjaśnić przyczyn, a co gorsza, nawet przedmiotu swoich badań.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Dlaczego jednak staram się dowieść wyższości socjologii? Tłumaczę: nie chodzi bynajmniej o ukazywanie kto jest lepszy, uważam bowiem psychologię za pseudonaukę opartą na domysłach (by uniknąć określenia wymysłach), której to zestawienie z opartą na faktach (nie twierdzę oczywiście, że wolna jest od metafizyki, ale na pewno nie w takim stopniu!) socjologią jest zupełnie pozbawione sensu, a przynajmniej logiki. Jak ma się bowiem freudowska teoria EGO do baumanowskiej teorii postmodernizmu? Zupełnie nijak. Pierwsze już za sam przedmiot obiera coś tak abstrakcyjnego jak podświadomość, owszem można badać czynności mózgu podczas pewnych zachowań, ale doszukiwanie się w tym tak dalece idących konsekwencji na życie codzienne jednostki wydaje się mocno naciągane, z całym szacunkiem dla dorobku Freuda. Przeciwstawiana temu pierwsza lepsza współczesna teoria socjologiczna mówi o zmianach, faktach dostrzegalnych gołym okiem, niekoniecznie na poziomie jednostek, ale także dzięki statystykom-na poziomie społeczeństwa. Przykładem mogą być chociażby preferencje kulinarne i zwiększająca się ilość punktów gastronomicznych, jako wyraz coraz częstszego stołowania się poza domem. Fakt vs. domysł, ot i cała różnica, zasadnicza jednakże.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="MsoNormal"&gt;&lt;br /&gt;Podsumowując, według mnie, obie dziedziny będą się nadal prężnie rozwijać. W końcu samotność w tłumie zmusza nas do znalezienia choć jednej dobrej duszy, która znajdzie czas na to, by nas wysłuchać, nawet jeżeli będzie to psychoterapeuta, któremu za godzinę takowej „uzdrawiającej” sesji zostawimy co najmniej dwie zarobione dniówki. Nie chodzi tu bowiem o leczenie (leczenie zostawmy psychiatrom, którzy bądź co bądź mają więcej wspólnego z medycyną niż psychologią), ale wygadanie się. Jako adept socjologii, wolę jednak prywatne spotkanie ze znajomym, który za ową przysługę nie zażąda ode mnie zapłaty. Może tylko do czasu, jako że owi znajomi to często adepci przesławnej psychologii.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3960036614347736851-4173906835235818647?l=pseudonaukowo.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pseudonaukowo.blogspot.com/feeds/4173906835235818647/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pseudonaukowo.blogspot.com/2011/02/o-wyzszosci-socjologii-nad-psychologia.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3960036614347736851/posts/default/4173906835235818647'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3960036614347736851/posts/default/4173906835235818647'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pseudonaukowo.blogspot.com/2011/02/o-wyzszosci-socjologii-nad-psychologia.html' title='O wyższości socjologii nad psychologią'/><author><name>basiek</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08347166006488153119</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_8my1tv9Gfv0/TVKU-qffcSI/AAAAAAAAADw/PRuibcZFZaU/s72-c/foucaultvsfreud.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3960036614347736851.post-8448650967557371456</id><published>2011-02-09T11:44:00.001+01:00</published><updated>2011-02-09T11:48:21.044+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Pseudonaukowo'/><title type='text'>Wyniki ankiety</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_8my1tv9Gfv0/TVJttnJEUYI/AAAAAAAAADs/7iQxD5LVz5Q/s1600/pseudonaukowosrednie.gif" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="100" src="http://1.bp.blogspot.com/_8my1tv9Gfv0/TVJttnJEUYI/AAAAAAAAADs/7iQxD5LVz5Q/s200/pseudonaukowosrednie.gif" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Wszem i wobec pragnę przedstawić oficjalne wyniki pierwszej ankiety. Na początku chciałbym wszystkim, którzy oddali głosy serdecznie za nie podziękować, stanowią one bowiem dla mnie cenną informację zwrotną. Dążę do podwyższania standardu mego bloga, zapraszam zatem do kolejnej ankiety. Każdy głos ma dla mnie duże znaczenie, i Ty możesz mieć wpływ na zawartość tej strony! Chętnie także przeczytam wszelakie sugestie i propozycje, które możecie przesyłać drogą mailową pod ten &lt;a href="mailto:skorupski.pawel@gmail.com"&gt;adres&lt;/a&gt;. A teraz do rzeczy, w ankiecie wzięło udział całe 15 osób i oddały one głosy na 20 kategorii (dozwolone było wybieranie kilku odpowiedzi). Na pytanie, co interesuje Cię najbardziej, 6 głosów zostało oddanych na "zagadki przeszłości", po 4 na "zjawiska paranormalne" oraz "życie pozagrobowe", jedynie po trzy punktu zdołały zdobyć "UFO" i "teorie spiskowe". Wyniki nie są jak widać jednoznaczne, ale z pewnością w najbliższej przyszłości możecie się spodziewać wpisu na temat teorii związanych ze zjawiskami paranormalnymi oraz życiem pozagrobowym. Z pewnością będę także kontynuował prace nad spiskami oraz zagadkami przeszłości. Pozdrawiam wszystkich aktywnych czytelników, a Ci którzy nie brali udziału w ankiecie są proszeni o poprawę i głosowanie w następnych!&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3960036614347736851-8448650967557371456?l=pseudonaukowo.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pseudonaukowo.blogspot.com/feeds/8448650967557371456/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pseudonaukowo.blogspot.com/2011/02/wyniki-ankiety.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3960036614347736851/posts/default/8448650967557371456'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3960036614347736851/posts/default/8448650967557371456'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pseudonaukowo.blogspot.com/2011/02/wyniki-ankiety.html' title='Wyniki ankiety'/><author><name>PS</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00061923026993336158</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://1.bp.blogspot.com/_8my1tv9Gfv0/TT7dttq-qQI/AAAAAAAAABY/8cFXQtYDNlA/s220/Zdj%25C4%2599cie000.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_8my1tv9Gfv0/TVJttnJEUYI/AAAAAAAAADs/7iQxD5LVz5Q/s72-c/pseudonaukowosrednie.gif' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3960036614347736851.post-4992986518645452220</id><published>2011-02-08T11:16:00.004+01:00</published><updated>2011-03-31T22:55:42.847+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Zagadki Przeszłości'/><title type='text'>Skąd przybyli faraonowie?</title><content type='html'>&lt;table cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="float: left; margin-right: 1em; text-align: left;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_8my1tv9Gfv0/TVEIFmr9bUI/AAAAAAAAADk/MlJH1bnnb1I/s1600/egipt.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; margin-bottom: 1em; margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://1.bp.blogspot.com/_8my1tv9Gfv0/TVEIFmr9bUI/AAAAAAAAADk/MlJH1bnnb1I/s200/egipt.jpg" width="183" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Egipcjańscy muzycy&lt;/td&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;div align="justify"&gt;Po cichu wracamy sobie po dalekich tematycznych wojażach do mojego ulubionego tematu, a mianowicie do czasów starożytnego Egiptu. Cóż tym razem mam mądrego do przekazania? Nie, nie będę pisał rzecz jasna o zamieszkach, które obecnie mają miejsce w owym uroczym zakątku świata, choć warto w tym miejscu wspomnieć, iż nasz etatowy przepowiadacz przyszłości, Nostradamus, rzekomo przewidział taki bieg wydarzeń. Szkoda tylko, że jak zwykle wiemy o tym już po fakcie. Jako, że to mój pierwszy wpis dotyczący stricte Egiptu, to warto rozpocząć od samego początku, od okresu predynastycznego (ok. 6000 - ok. 3100 p.n.e) oraz wczesnodynastycznego (ok. 3100 - 2686 p.n.e.). O ile na temat tego drugiego już conieco wiadomo, to jeżeli chodzi o ten pierwszy to stan naszej wiedzy jest znikomy. A tam gdzie są znaki zapytania, tam pojawiają się różnorakie tezy i przypuszczenia. Pytaniem na dziś zatem jest, jak w temacie, skąd przybyli faraonowie? No i jak zazwyczaj, istnieje kilka teorii, ja natomiast mam swoją ulubioną, którą chce się podzielić ze światem! (Kilkając "Czytaj więcej" przejdziesz do dalszej części tekstu)&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;div align="justify"&gt;Egipt z okresu predynastycznego to po prostu ziemie, na których osiadły tryb życia prowadziło kilka plemion, nie znały one języka pisanego, nie potrafili budować trwałych struktur, jedynym ich osiągnięciem według egiptologów jest wykreowanie hierarchicznego systemu społecznego. Kultury Nagada, Tasi i Badari, bo tak nazwano owe plemiona, nie pozostawiły po sobie prawie żadnych śladów, mało tego, żadne z nich nie wykazywało predyspozycji do stworzenia najpotężniejszego państwa wczesnej starożytności. Około 6000 lat temu nad Nilem pojawiają się kaukascy osadnicy, którzy według oficjalnej nauki stali się twórcami dynastycznej cywilizacji. Jakimi osiągnięciami legitymują się owi azjatyccy przybysze? Potrafili budować, znane w zachodniej Azji, &lt;b&gt;owalne szałasy&lt;/b&gt;! Nagle, około roku 3100 p.n.e. okazało się, że w parę lat Egipcjanie poznali tajniki zaawansowanej irygacji, która pozwoliła okiełznać wylewy Nilu, dostarczając tym samym okolicznym mieszkańcom duże ilości produktów spożywczych. Wraz z rozwojem nawodnienia rozwinął się system zarządzania, władza centralna bowiem sterowała produkcją, dystrybuowała żywność oraz koordynowała magazynowaniem. W miejscu owalnych szałasów powstały monumentalne, kamienne budowle: świątynie, grobowce, pałace. To co je cechowało to doskonała jakość obróbki dużych kamiennych bloków skalnych. Z drewnianych szałasów nagle przeszli w zaawansowaną obróbkę kamienia! To co istotne, to fakt, że już w pierwszych konstrukcjach zastosowano techniki, które następnie były używane do końca ichniejszej cywilizacji.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Ponadto, w tym samym czasie Egipcjanie rozpoczęli podbój mórz oraz rzek, nauczyli się w krótkim czasie tworzenia statków, zdolnych pokonywać wszelkie znane ówczesnym ludziom morskie przeszkody. Ich pierwsze łodzie były tak doskonale zmontowane, drewno tak dopasowane, że nie trzeba było ich uszczelniać smołą (warto w tym miejscu nadmienić, iż wcześniejszym etapem wodnego podróżowania stosowanego przez rzekomych przodków Egipcjan były tratwy zdolne pokonać spiętrzone wody niedużej kałuży). Innymi wynalazkami jakimi się zaczęli wtedy posługiwać bohaterowie naszego wpisu były między innymi: krosno, narzędzia do obróbki metali oraz te do zaawansowanej obróbki drewna. Najbardziej wiekopomnym jednak wynalazkiem okazało się pismo. Ni stąd, ni zowąd pojawiają się wszędzie hieroglify, nie ma zaś żadnych śladów stosowania protopisma. Co ciekawe, jednocześnie z hieroglifami powstało uproszczone pismo dla pospólstwa, zwane hieratycznym. Oznacza to, że wynalazcy w momencie tworzenia swojego systemu znaków od razu zauważyli, że będzie on zbyt trudny i zbyt rozwinięty dla przeciętnego człowieka. Inne pisma na świecie stopniowo się rozwijały i stopniowo powstawały uproszczenia, ale nie w tym przypadku!&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Pytanie numer jeden: dlaczego akurat kaukascy osadnicy nie mogli być protoplastami cywilizacji starożytnego Egiptu? Odpowiedź: wszystkie dowody wskazują na to, iż do Egiptu przybyła już w pełni rozwinięta cywilizacja, która przyniosła ze sobą swe osiągnięcia, nie mogła ona pochodzić ze wschodu, ponieważ niegdzie tam nie odkryto podobnego pisma, podobnych budowli (pomijając już owalne szałasiny) oraz narzędzi. Pytanie numer dwa: skąd zatem pochodzą starożytni Egipcjanie? Jedna z wielu możliwych odpowiedzi: ojciec historii, Herodot, będąc w Egipcie dowiedział od memfiskich kapłanów, iż ich lud pochodzi z niedalekiego zachodu, skoro jednak na zachodzie również nie ma śladów porównywalnej kultury, to może dowody jej istnienia zostały zniszczone, a może wręcz zatopione w otchłaniach Atlantyku? Istniała według Platona niegdyś wyspa, której nazwa brzmiała Atlantyda. Zapraszam do lektury &lt;i&gt;Ocalonych z Atlantydy,&amp;nbsp;&lt;/i&gt;Franka Josepha.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3960036614347736851-4992986518645452220?l=pseudonaukowo.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pseudonaukowo.blogspot.com/feeds/4992986518645452220/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pseudonaukowo.blogspot.com/2011/02/skad-przybyli-faraonowie.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3960036614347736851/posts/default/4992986518645452220'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3960036614347736851/posts/default/4992986518645452220'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pseudonaukowo.blogspot.com/2011/02/skad-przybyli-faraonowie.html' title='Skąd przybyli faraonowie?'/><author><name>PS</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00061923026993336158</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://1.bp.blogspot.com/_8my1tv9Gfv0/TT7dttq-qQI/AAAAAAAAABY/8cFXQtYDNlA/s220/Zdj%25C4%2599cie000.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_8my1tv9Gfv0/TVEIFmr9bUI/AAAAAAAAADk/MlJH1bnnb1I/s72-c/egipt.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3960036614347736851.post-6847473662492748772</id><published>2011-02-05T18:18:00.009+01:00</published><updated>2011-03-31T22:54:59.893+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Teorie Spiskowe'/><title type='text'>Nazistowscy zbiedzy</title><content type='html'>&lt;table cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="float: left; margin-right: 1em; text-align: left;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_8my1tv9Gfv0/TU13wmoeF6I/AAAAAAAAADg/nd1GqT-onJ0/s1600/klaus_barbie.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; margin-bottom: 1em; margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://4.bp.blogspot.com/_8my1tv9Gfv0/TU13wmoeF6I/AAAAAAAAADg/nd1GqT-onJ0/s200/klaus_barbie.jpg" width="125" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Klaus Barbie&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;div align="justify"&gt;Dopóki ludzkość nie pozna wszystkich mrocznych tajemnic związanych z czasami Drugiej Wojny Światowej, dopóty nie umilkną echa tamtych traumatycznych zdarzeń. Owych zagadek jest niemało. Co się stało z majątkiem NSDAP oraz z niektórymi skradzionymi dziełami sztuki? Czy olbrzymie skarby Trzeciej Rzeszy to mit? Co kryło się za projektem Wunderwaffe? I wreszcie jak potoczyły się losy wysokich rangą oficerów niemieckich, którzy nie zostali schwytani tuż po wojnie? Można zadać więcej pytań, ja natomiast chcę się zająć ostatnim z wymienionych. Warto się zastanowić nad historiami niektórych jednostek, dają one bowiem wiele do myślenia, można nawet pokusić się o wysnucie wniosków na temat nierzadko chorego funkcjonowania dzisiejszego świata. Dzisiejszy wpis dotyczyć będzie zatem uciekinierów z tonących &amp;nbsp;pod koniec wojny nazistowskich Niemiec, we wstępie do tego obszernego tematu posłużę się przykładem owianego złą sławą gestapowca, Klausa Barbiego.&amp;nbsp; (Kilkając "Czytaj więcej" przejdziesz do dalszej części tekstu)&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;b&gt;Kat Lyonu&lt;/b&gt;, bo taki przydomek przywarł do Klausa Barbiego, swą karierę w SS rozpoczął tuż po zakończeniu studiów, następnie przydzielono go do Gestapo, pod dowództwo Adolfa Eichamanna. W maju 1942 roku przeniosiono go do Francji gdzie nadano mu status szefa Gestapo w Lyonie. To właśnie tam rozpoczął się najkrwawszy rozdział w życiu owego oficera, który trwał do czasu końca okupacji Francji. Barbie w ramach swej służby zgładził &amp;nbsp;4321 ludzi, na pewną śmierć do obozów zagłady wysłał z kolei 7500 Żydów, ponadto był odpowiedzialny za aresztowanie oraz torturowanie 14 000 członków francuskiego ruchu oporu. Już wiecie zatem skąd taki przydomek. Koniec wojny dla Barbiego nie wiązał się jednak z żadnymi poważnymi konsekwencjami w związku z popełnionymi zbrodniami, wręcz przeciwnie, rozpoczął się dla niego nowy, barwny etap w życiu. Tuż po wojnie został bowiem zwerbowany, a następnie skrywany i ochraniany przez Brytyjczyków oraz Amerykanów. W latach 1945-1955 pracował w ukryciu dla wyżej wymionych rządów w roli szpiega, gdy zaś jego usługi przestały być potrzebne skorzystał z pomocy watykańskiego biskupa Aloisa Hudala i uciekł do Argentyny, a później do Boliwii.&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;W Ameryce Południowej, wojenny zbrodniarz został przyjęty z otwartymi ramionami i już pod nowym nazwiskiem (Klaus Altmann), przez nikogo nienękany, wiódł obfity w różne ciekawe wydarzenia żywot. Na uwagę zasługuje szczególnie epizod w La Paz, gdzie pełnił funkcję bosa kartelu narkotykowego, rządowego szpiega oraz brał udział w zamachu stanu, słowem, był osobą wysoko postawioną i dobrze sytuowaną. Kresem jego życia na wolności okazały się zmiany we władzach Boliwii skąd został w 1983 roku deportowany do Gujany Francuskiej, a następnie do Francji. Przed ekstradycją został również zdemaskowany i wyszło na jaw jego prawdziwe nazwisko. Rozpoczęty w 1987 roku proces zakończył się skazaniem nazisty na dożywocie, zmarł w więzieniu w 1991 roku. W trakcie rozprawy Barbie stwierdził: "Jeżeli urodziłbym się tysiąc razy, to tysiąc razy byłbym tą samą osobą którą byłem" Do czego jednak zmierzam?&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Otóż przykład Klausa Barbiego udowadnia, że my, zwykli śmiertelnicy, wiemy naprawdę bardzo mało o pewnych kluczowych sprawach związanych z czasami Drugiej Wojny Światowej. Z jednej strony przyczyniają się do tego rządy państw o statusie mocarstw, z drugiej zaś wpływy nazistowskich sprzymierzeńców. W samej Argentynie, za sprawą zafascynowanego faszyzmem &lt;b&gt;Juana Perona&lt;/b&gt;, po wojnie przebywało 180 zbiegłych nazistów, wśród nich Aribert "Doktor Śmierć" Heim, Josef Mengele, Franz Stangl - komendant KL Treblinka, Ante Pavelic - przywódca Panstwa Chorwackiego w czasie wojny, Walter Rauff - wynalazca jeżdżącej komory gazowej, Gustav Wagner - komendant KL Sobibór oraz wielu innych. Do wyżej wymienionych należy dodać długą listę naukowców, którzy znaleźli schronienie w USA oraz w ZSRR.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Pora nareszcie zadać najważniejsze pytanie. Jeżeli ucieczka z dogorywającej Trzeciej Rzeszy nie była taka trudna jakby mogło się zdawać i udało się ten wyczyn zrealizować dużej grupie ważnych nazistowskich osobistości, to czy możliwym jest, że Adolf Hitler także tego dokonał? Czyżby cała historii o rzekomej chorobie umysłowej, która stała się przyczyną samobójstwa wodza nazistów była tylko przykrywką dla jego ucieczki? Istnieje wiele koncepcji, które tak właśnie mówią... Zapraszam was, drodzy czytelnicy, do przeczytania drugiej części wpisu, która ukaże się w przyszłości!&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3960036614347736851-6847473662492748772?l=pseudonaukowo.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pseudonaukowo.blogspot.com/feeds/6847473662492748772/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pseudonaukowo.blogspot.com/2011/02/nazistowscy-zbiedzy.html#comment-form' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3960036614347736851/posts/default/6847473662492748772'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3960036614347736851/posts/default/6847473662492748772'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pseudonaukowo.blogspot.com/2011/02/nazistowscy-zbiedzy.html' title='Nazistowscy zbiedzy'/><author><name>PS</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00061923026993336158</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://1.bp.blogspot.com/_8my1tv9Gfv0/TT7dttq-qQI/AAAAAAAAABY/8cFXQtYDNlA/s220/Zdj%25C4%2599cie000.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_8my1tv9Gfv0/TU13wmoeF6I/AAAAAAAAADg/nd1GqT-onJ0/s72-c/klaus_barbie.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3960036614347736851.post-5660723247098790265</id><published>2011-02-02T15:16:00.012+01:00</published><updated>2011-02-02T18:31:08.835+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Kryptozoologia'/><title type='text'>Wstęp do kryptozoologii</title><content type='html'>&lt;table cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="float: left; margin-right: 1em; text-align: left;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_8my1tv9Gfv0/TUlW-nJyNUI/AAAAAAAAADc/fe5eoTFZSF4/s1600/3.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; margin-bottom: 1em; margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="137" src="http://1.bp.blogspot.com/_8my1tv9Gfv0/TUlW-nJyNUI/AAAAAAAAADc/fe5eoTFZSF4/s200/3.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Latimeria&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;&lt;div align="justify"&gt;Jak zapewne wszyscy sobie zdajecie sprawę, morza i oceany stanowią 70,8% powierzchni naszej planety, o ile nasza cywilizacja podbiła już większość lądów, a ich flora nie stanowi dla nas tajemnicy, to odchłanie wód są cały czas jedną, wielką niewiadomą. Lepiej znamy zakamarki naszego naturalnego satelity, Księżyca, anieżeli to co znajduje się na dnie wielkich akwenów, zamiast badać kosmos powinniśmy lepiej się przyjrzeć temu co jest blisko nas. W związku z powyższym powstała cała gałąź paranauki zwana kryptozoologią, zajmuje się ona zwierzętami, które oficjalnie nie widnieją w żadnych biologicznych wykazach, ale ich istnienie potwierdzają inne źródła, często nienaukowe. Chodzi tu o relacje naocznych świadków, podania, legendy, materiały filmowe, zdjęcia oraz jakieś drobne poszlaki. Należy podkreślić fakt, że dla zoologii dane zwierzę nie istnieje dopóki nie zostanie przedstawiony żywy przedstawiciel gatunku, jego zwłoki bądź też szkielet. (Kilkając "Czytaj więcej" przejdziesz do dalszej części tekstu)&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;div align="justify"&gt;Kryptozoologia traktowana jest jako nienaukowe podejście do badania fauny, nawet mimo tego, że ma ona swoje sukcesy. Do tej pory udało się potwierdzić w sposób zoologiczny istnienie 19 kryptyd, zwanych od tej pory ekskryptydami, wśród nich znajdziemy takie nowe gatunki jak Gepard Wełnisty, Meduza Ogromna, Wielki Pyton czy Tygrys Tapirzy. Co ciekawe, większość byłych kryptyd stanowi zwierzęta lądowe, nadal jednak jestem zdania, że to w otchłaniach oceanów powinniśmy szukać nieznanych nauce stworów, czego najlepszym dodowem jest odkrycie w 1938 żywego okazu&lt;b&gt; &lt;/b&gt;drapieżnej ryby trzonopłetwej&lt;b&gt; - Latimerii, &lt;/b&gt;zwanej także żywą skamieniałością.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Co w tym odkryciu jest takiego niezwykłego? Otóż owa kreatura żyje sobie w niezmienionej formie od 60 milionów lat i obok krokodyli, które egzystują od około 150 milionów lat, jest najstarszym żyjącym do dziś gatunkiem! No i gdzie ta cała ewolucja? Przez 60 milionów lat ewolucji owe zwierzęta powinny osiągnąć taki poziom rozwoju, który umożliwiłby im latanie do innych galaktyk, Latimierie wolą sobie jednak żerować na kałamarnicach na głębokości 200 metrów w oceanie Indyjskim. Powróćmy jednak do kryptozoologii, przykład Latimerii pokazuje nam bowiem, że w otchłaniach oceanów kryć się mogą niesamowite zwierzęta, te prastare, które znamy z wykopalisk jak i te, których istnienia nawet nie podejrzewamy.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Na koniec, aby was, drodzy czytelnicy, zainspirować do dalszego zgłębiania tematu napiszę kilka słów o kryptozoologii w praktyce. Wyróżniamy trzy podstawowe rodzaj kryptyd: lądowe, wodne oraz powietrzne. Wśród tych pierwszych na czoło wysuwają się takie, rzekomo żyjące stworzenia jak: &lt;i&gt;Yeti&lt;/i&gt;, Wielka Stopa, &lt;i&gt;Chupacabra&lt;/i&gt; czy inne cudaki, do latających zaliczamy przede wszystkim osławionego, gigantycznego &lt;i&gt;Thunderbirda, &lt;/i&gt;najciekawsze, czyli z mojego punktu widzenia, te których egzystencja jest najbardziej prawdopodobna są jednak potwory morskie, a między nimi węże morskie, gigantyczne węgorze, globstery oraz wielkie kałamarnice, o których w przyszłości mam zamiar napisać nieco więcej. Więcej przeczytać możecie tutaj &lt;a href="http://www.infra.org.pl/kryptozoologia/potwory-morskie-i-reszta"&gt;(klyk)&lt;/a&gt; oraz tu &lt;a href="http://www.infra.org.pl/kryptozoologia/tajemniecze-hominidy"&gt;(klyk)&lt;/a&gt;.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3960036614347736851-5660723247098790265?l=pseudonaukowo.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pseudonaukowo.blogspot.com/feeds/5660723247098790265/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pseudonaukowo.blogspot.com/2011/02/wstep-do-kryptozoologii.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3960036614347736851/posts/default/5660723247098790265'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3960036614347736851/posts/default/5660723247098790265'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pseudonaukowo.blogspot.com/2011/02/wstep-do-kryptozoologii.html' title='Wstęp do kryptozoologii'/><author><name>PS</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00061923026993336158</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://1.bp.blogspot.com/_8my1tv9Gfv0/TT7dttq-qQI/AAAAAAAAABY/8cFXQtYDNlA/s220/Zdj%25C4%2599cie000.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_8my1tv9Gfv0/TUlW-nJyNUI/AAAAAAAAADc/fe5eoTFZSF4/s72-c/3.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3960036614347736851.post-5465569965034353044</id><published>2011-01-31T10:51:00.009+01:00</published><updated>2011-03-31T22:52:12.686+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Zagadki Przeszłości'/><title type='text'>O Erichu von Dänikenie słów kilka</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="left" class="separator" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;table cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="float: left; margin-right: 1em; text-align: left;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-wazxz443jIs/TZTpBYPtS_I/AAAAAAAAAEs/qNWUwgn6J_s/s1600/daniken.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; margin-bottom: 1em; margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/-wazxz443jIs/TZTpBYPtS_I/AAAAAAAAAEs/qNWUwgn6J_s/s1600/daniken.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Erich Von&amp;nbsp;Däniken&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;Będąc jeszcze nastolakiem fascynował mnie starożytny Egipt, nie tylko dlatego, że była to niegdyś potężna cywilizacja, która pozostawiła po sobie wspaniałe dowody dawnej potęgi, ale także z powodu mgły tajemnicy która owiewała i nadal owiewa pewne ich osiągnięcia. W związku z tym, czytałem wszystką mi dostępną literaturę oraz oglądałem mnóstwo programów popularnonaukowych na ten temat. Pewnego dnia, na najbardziej znanym z kanałów poświęconych nauce, nadawana była transmisja na żywo z wykopalisk w piramidzie Cheopsa. Program ów był zapowiadany od wielu miesięcy, miał bowiem odkryć przeznaczenie tajemniczej piramidy, które do dnia dzisiejszego nie jest znane (piramida Cheopsa nie zawiera zwłok faraona, nie jest zatem grobowcem). Aby to uczynić grupa archeologów miała rozkuć jedną ze ścian we wnętrzu kamiennej konstrukcji, za nią ponoć znajdowały się niesamowite cuda. Po bez mała dwóch godzinach oglądania owego wydarzenia, okazało się, że za magiczną ścianą kryła się kolejna magiczna ściana i że jej zdemontować się już nie da. (Kilkając "Czytaj więcej" przejdziesz do dalszej części tekstu)&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;div align="justify"&gt;Dlaczego przytoczyłem tę historię? Otóż ma ona silny związek z bohaterem dzisiejszego wpisu, Erichem von Dänikenem, autorem kilkudziesięciu książek, których łączny nakład wynosi 60 milionów egzemplarzy.&amp;nbsp; Znakomita większość fanów teorii spiskowych doskonale wie kim jest ów pan, a jest on twórcą teorii dotyczącej pochodzenia rasy ludzkiej, według niego 'wszyscy jesteśmy dziećmi bogów'. Owymi bogami są podług niego kosmici, przybysze z obcej planety. Nie mam zamiaru w tej chwili wgłębiać się w szczegóły jego tezy, uczynię to zapewne w niedalekiej przyszłości, teraz natomiast chcę was, drodzy czytelnicy, poprzez wyłuszczenie dwóch podstawowych dänikenowskich założeń, nieco wprowadzić w tematykę przez niego poruszaną.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Po pierwsze, przystępując do lektury książek EvD należy wyzbyć się, wbijanych nam w głowę w żmudnym procesie socjalizacji wtórnej, ograniczających nas schematów myślowych. Nauczyłem się w szkole wielu przydatnych rzeczy, nie mogę jednak powiedzieć, że dzięki niej wiem czym jest &lt;b&gt;krytyczne podejście do rzeczywistości.&amp;nbsp;&lt;/b&gt;To co mówił belfer było rzeczą świętą, zapoznałem się z 'jedyną słuszną' z wielu możliwych, wersją historii, religii, fizyki, filozofii czy o zgrozo, interpretacji wierszy Mickiewicza. Erich von Däniken w swych książkach łamie większość zasad, które przyswoiliśmy będąc aktywnymi uczestnikami procesu edukacji, co nie znaczy że jego tezy powinniśmy bezrefleksyjnie odrzucić.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Po drugie zaś podstawą prac EvD są mity, teksty oraz podania, które powstały w starożytności, chodzi przede wszystkim o Stary Testament, Mahabharatę, Epos o Gilgameszu i tym podobne. Autor zakłada, że we wszystkich legendach znajduje się przysłowiowe &lt;b&gt;ziarnko prawdy&lt;/b&gt;, mało tego, o ile literaturoznawcy nakazują traktować te dzieła jako metafory czy alegorie to Däniken zakłada, że jeżeli będziemy interpretować je dosłowanie to poznamy prawdę o przeszłości. Tak więc Biblijny Salomon na latającym dywanie, Hinduski Rama z Mahabharaty w latającym rydwanie uzbrojonym w wybuchowe pociski oraz opis eksplozji bomby atomowej niszczący miasto Ur z eposu o Gilgameszu to wszystko fakty historyczne, oczywiście o ile przyjmiemy punkt widzenia Dänikena.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Na koniec jednak chciałbym podzielić się swą własną, krótką refleksją na temat fenomenu książek Dänikena, otóż o ile sfera czysto teoretyczne jest u niego logicznie i ciekawie przedstawiona, to gorzej z twardymi, archeologicznymi dowodami, które by ją poparły. Czytając jego książki odnoszę podobne wrażenie, jak podczas oglądania programu o piramidzie Cheopsa, autor rozkuwa kolejne ściany, a za nimi zawsze znajdują się następne, takie które wydają się nie do przejścia. To jest właśnie istota sukcesu teorii spiskowych, zawsze pozostawiają po sobie nutkę niedopowiedzenia, która to determinuje zakup kolejnej książki, obejrzenie kolejnego programu, a po zapoznaniu się ze wszystkimi audycjami i przeczytaniu wszystkich publikacji nadal znajdujemy się w punkcie wyjścia. Mimo wszystko szczerze polecam teksty Dänikena. Z prostego powodu, czynią one bowiem naszego głowy otwartymi na nowe koncepcje.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3960036614347736851-5465569965034353044?l=pseudonaukowo.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pseudonaukowo.blogspot.com/feeds/5465569965034353044/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pseudonaukowo.blogspot.com/2011/01/o-erichu-von-danikenie-sow-kilka.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3960036614347736851/posts/default/5465569965034353044'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3960036614347736851/posts/default/5465569965034353044'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pseudonaukowo.blogspot.com/2011/01/o-erichu-von-danikenie-sow-kilka.html' title='O Erichu von Dänikenie słów kilka'/><author><name>PS</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00061923026993336158</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://1.bp.blogspot.com/_8my1tv9Gfv0/TT7dttq-qQI/AAAAAAAAABY/8cFXQtYDNlA/s220/Zdj%25C4%2599cie000.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-wazxz443jIs/TZTpBYPtS_I/AAAAAAAAAEs/qNWUwgn6J_s/s72-c/daniken.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3960036614347736851.post-205770060799188940</id><published>2011-01-26T11:32:00.019+01:00</published><updated>2011-03-31T22:56:37.187+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Teorie Spiskowe'/><title type='text'>Chemtrails, czyli coś na czasie</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;table cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="float: left; margin-right: 1em; text-align: left;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-8TaPFSz3gzo/TZTpBUilOjI/AAAAAAAAAEo/NwkAyCvVrxw/s1600/ChemtrailsFrontSmoke.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; margin-bottom: 1em; margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" height="150" src="http://3.bp.blogspot.com/-8TaPFSz3gzo/TZTpBUilOjI/AAAAAAAAAEo/NwkAyCvVrxw/s200/ChemtrailsFrontSmoke.jpg" width="200" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Chemtrail&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;Zjawisko, które chcę opisać stanowi swego rodzaju ewenement w świecie zjawisk paranormalnych i teorii spiskowych. Na czym polega jego wyjątkowość? Otóż, w przeciwieństwie do UFO, duchów i tym podobnych, wszystko dzieje się na naszych oczach, większość z nas patrzy na niebo i za pewne niektórzy z nas, szczególnie osoby obdarzone przez naturę refleksyjnością, zastanawiają się: "&lt;b&gt;Co to jest?&lt;/b&gt;". Pamiętam czasy wczesnej młodości, z lubością i niedowierzaniem zarazem wpatrywałem się w samoloty krzycząc: "Panie pilocie, dziura w samolocie!". Owe cuda techniki przemierzając nieboskłon zawsze pozostawiały po sobie pewien ślad, nitkę wzburzonego powietrza, która z upływem pięciu minut znikała. Dziś wiem że to była tak zwana smuga kondensacyjna, czyli po prostu poddana procesowi sublimacji zamarznięta para wodna powstała w wyniku spalania paliwa lotniczego. Tak było kiedyś, a &amp;nbsp;dziś? Dziś gdy spojrzymy w górę w bezchmurny dzień to ujrzymy niebo poprzecinane śladami samolotów, które wcale nie chcą zniknąć. Abyście mogli zobrazować sobie to zjawisko zapraszam do obejrzenia krótkiego acz psychedelicznego filmu. (Kilkając "Czytaj więcej" przejdziesz do dalszej części tekstu)&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify" class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;object class="BLOGGER-youtube-video" classid="clsid:D27CDB6E-AE6D-11cf-96B8-444553540000" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0" data-thumbnail-src="http://3.gvt0.com/vi/Psdg3OAw_a8/0.jpg" height="266" width="320"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/Psdg3OAw_a8&amp;fs=1&amp;source=uds" /&gt;&lt;param name="bgcolor" value="#FFFFFF" /&gt;&lt;embed width="320" height="266" src="http://www.youtube.com/v/Psdg3OAw_a8&amp;fs=1&amp;source=uds" type="application/x-shockwave-flash"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;/div&gt;&lt;b&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czym są i czemu mają służyć owe chemiczne smugi? Istnieje kilka teorii, przedstawię po krótce kilka z nich. Pierwsza jest silnie związana z teorią spiskową wszechczasów czyli z &lt;b&gt;New World Order&lt;/b&gt;. Jest to organizacją która skupia w swych szeregach najbogatszych oraz najbardziej wpływowych ludzi naszego globu, a aktualnie szykuje się do przejęcia władzy na świecie i stworzenia nowego, autokratycznego porządku. Jeden z pierwszych punktów ich planu to depopulacja, która ma się odbywać przy użyciu szkodliwej, genetycznie modyfikowanej żywności oraz przez chemikalia rozpylane przez samoloty. Chemtrails mają ponoć zawierać w sobie bar, szklane włókna powlekane nano-aluminium, promieniotwórczy tor, kadm, chrom, nikiel, suszona krew, zarodniki pleśni, żółte mykotoksyny grzybni, dwubarek etylenu i włókna polimerowe. Na jednym z forów przeczytałem wypowiedź użytkownika, który twierdził że na całym świecie rozpoczęła się budowa podziemnych bunkrów, które mają uratować tych nielicznych wybrańców przed globalną zagładą. Pozostaje nam jedno, należy błagać &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=F7-TQdN40Dk"&gt;&lt;span style="color: #073763;"&gt;Bamana i Pidermana&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="color: #999999;"&gt; &lt;/span&gt;aby znowu uratowali świat przed siłami zła.&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;No dobra, ale mieliśmy się nie śmiać z alternatywnych teorii... Dlatego następne dwie są już przy mniejszej dozie spiskowości nieco bardziej logiczne, chodzi mianowicie o przeciwdziałanie skutkom globalnego ocieplenia oraz łatanie dziury ozonowej. Według niektórych, chemitrails stanowią lek na ubytki w życiodajnej warstwie ozonowej. Przypomnę, że ozon chroni naszą planetę przed niebezpiecznym dla zdrowia promieniowaniem ultrafioletowym, gdyby jej nie było niemożliwym byłoby rozwinięcie się życia na lądzie. Należy jednak zwrócić uwagę na fakt, iż znajduje się ona 25 do 30 kilometrów nad poziomem morza, samoloty zaś latają na wysokości 10 kilometrów, teoria ta zatem traci sens. Chyba, że spojrzymy na to z innej strony, chemitrails wytwarzają swoistą powłokę nad ziemią, a związki które się w nich znajduję równie skutecznie mogą odbijać nadfiolet co ozon. Związane jest to także z odbijaniem zwykłych promieni słonecznych i w tym punkcie dochodzimy do globalnego ocieplenia. Sztucznie wytworzone chmury nieprzepuszczają światła słonecznego przez co ziemia w mniejszym stopniu się nagrzewa. Aby uzmysłowić sobie, że to ma sens, wystarczy przypomnieć sobie ostatnie polskie zimy, które w porównaniu z tymi z przełomu wieków są niezwykle mroźne.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Warto jednak się zastanowić nad tym dlaczego działanie chemitrails utrzymywane jest w tajemnicy? Ba, politycy w USA w ogóle zaprzeczają istnieniu chemicznych smug. Fakt utajnienia tego dostrzegalnego gołymi oczami zjawiska stanowi jego największą zagadkę. Być może oficjele nie chcą się narażać różnym organizacjom ekologicznym albo obawiają się opinii publicznej, skrajną nazwałbym teorię, w myśl której Ziemia jest w jakimś śmiertelnym zagrożeniu, ale dopóki nie znajdziemy odpowiedzi na niektóre pytania wszystko jest możliwe. Istnieje jeszcze wiele teorii na ten temat, zainteresowanych zachęcam do pogrzebania w internecie.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3960036614347736851-205770060799188940?l=pseudonaukowo.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pseudonaukowo.blogspot.com/feeds/205770060799188940/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pseudonaukowo.blogspot.com/2011/01/chemtrails-czyli-cos-na-czasie.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3960036614347736851/posts/default/205770060799188940'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3960036614347736851/posts/default/205770060799188940'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pseudonaukowo.blogspot.com/2011/01/chemtrails-czyli-cos-na-czasie.html' title='Chemtrails, czyli coś na czasie'/><author><name>PS</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00061923026993336158</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://1.bp.blogspot.com/_8my1tv9Gfv0/TT7dttq-qQI/AAAAAAAAABY/8cFXQtYDNlA/s220/Zdj%25C4%2599cie000.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-8TaPFSz3gzo/TZTpBUilOjI/AAAAAAAAAEo/NwkAyCvVrxw/s72-c/ChemtrailsFrontSmoke.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-3960036614347736851.post-7852495628798550107</id><published>2011-01-25T12:40:00.012+01:00</published><updated>2011-03-31T22:53:16.007+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Introdukcja'/><title type='text'>Pseudonauka?</title><content type='html'>&lt;div align="JUSTIFY"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;table cellpadding="0" cellspacing="0" class="tr-caption-container" style="float: left; margin-right: 1em; text-align: left;"&gt;&lt;tbody&gt;&lt;tr&gt;&lt;td style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-N8D1y1xQ3gw/TZTpBBK7-EI/AAAAAAAAAEk/fS5KtRBwdkI/s1600/karol_darwin.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; margin-bottom: 1em; margin-left: auto; margin-right: auto;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/-N8D1y1xQ3gw/TZTpBBK7-EI/AAAAAAAAAEk/fS5KtRBwdkI/s1600/karol_darwin.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;tr&gt;&lt;td class="tr-caption" style="text-align: center;"&gt;Charles Darwin&lt;/td&gt;&lt;/tr&gt;&lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;Często zastanawiam się dlaczego tak jest, że gdy ktoś uważa że człowiek rozumny powstał na drodze ewolucji to uznany jest za inteligenta, gdy ktoś zaś uważa że powstał za sprawą boskiej ingerencji to staje się w oczach innych osobą głębokiej wiary, a gdy ktoś odważy się stwierdzić, że nasz gatunek jest efektem działań pozaziemskiej cywilizacji to widzimy w nim kretyna i kwitujemy jego wywody śmiechem. Stanowi to nurtującą kwestię, tym bardziej, że nie ma twardych dowodów, które z całą mocą potwierdziłyby którąkolwiek z tych tez, znaleźć można natomiast liczne przesłanki dla każdej z nich. Zdaje się, że wiem co teraz sobie myślisz drogi czytelniku "Zaraz, zaraz ale jak to nie ma dowodów potwierdzających teorię Darwina? Bredzisz pan", odpowiem na ten zarzut za chwilę, teraz natomiast pragnę napisać parę słów o tzw. pseudonauce.(Kilkając "Czytaj więcej" przejdziesz do dalszej części tekstu)&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;a name='more'&gt;&lt;/a&gt;Wszyscy, którzy mieli kiedykolwiek jakąś styczność z psychologią z pewnością kojarzą słynny eskperyment Milgrama&lt;b&gt;, &lt;/b&gt;zdaję sobie sprawę jednak że nie wszyscy jesteśmy po odpowiednim kursie, więc krótko: w 1961 roku &lt;b&gt;Stanley Milgram&lt;/b&gt; zbadał wpływ obecności eksperta na zachowanie człowieka; badani ochotnicy byli przekonani, że eksperyment służy ocenie wpływu kar cielesnych na pamięć, ich zadaniem było odgrywaniem roli srogiego nauczyciela, który karał dawką prądu począwszy od 15 woltów swego ucznia za każdy popełniony przezeń błąd; wszystko to w obecności rzekomego lekarza; z każdym popełnionym błędem owa dawka rosła, aż w pewnym momencie osiągała pułap 450 woltów, czyli dokładnie tyle ile trzeba do uśmiercenia człowieka; &amp;nbsp;w rzeczywistości uczeń nie był rażony prądem, ale badany o tym nie wiedział, zdawał sobie jednak sprawę z możliwych skutków zabawy ze wstrząsami elektrycznymi, ponieważ w pomieszczeniu była odpowiednia tablica informacyjna, ponadto uczniowie doskonale imitowali cierpienie przy kolejnych wstrząsach. Jaki był wynik eksperymentu? Na 40 osób aż 26 zaaplikowało drugiemu człowiekowi śmiertelną ilość prądu, pozostałe 14 osób zaprzestało tortur na poziomie pomiędzy 300 a 375 V.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;O czym to wszystko świadczy? Eksperyment ukazał nam siłę, jaką niewątpliwie w dzisiejszym świecie dysponują autorytety w danej dziedzinie. Wystarczy wyglądać jak lekarz albo posługiwać się odpowiednią terminologią, a my jesteśmy gotowi uwierzyć w każde słowo. Przyjrzyjmy się zatem autorytetowi w dziedzinie szeroko pojętej nauki. &lt;b&gt;Pierre Bourdieu&lt;/b&gt; pisze o świecie nauki jak o pewnym polu gry, dzięki któremu można uzyskać kapitał. Owym kapitałem w tym wypadku jest autorytet oraz prestiż, które następnie przekładają się na kapitał ekonomiczny, czyli po prostu na pieniądze. Im bardziej jesteś znany, tym więcej twoich książek zostanie opublikowanych, na większą ilość konferencji zostaniesz zaproszony, otrzymasz więcej zleceń etc. Jak wygląda zatem gra? Otóż według Bourdie istnieją dwa stronnictwa, &lt;i&gt;orthodoxa&lt;/i&gt; oraz &lt;i&gt;heterodoxa&lt;/i&gt;, pierwsze z nich stanowi nurt obecnie obowiązującej nauki, drugie zaś obejmuje te teorie oraz ich twórców, którzy dopiero pukają do bram oświeconego świata oficjalnie uznanej nauki. Przedstawiciele &lt;i&gt;orthodoxy&lt;/i&gt; starają się nie dopuścić swych oponentów do korytka z prostego powodu - stracą na tym finansowo. Posługują się przy tym przeróżnymi metodami, ale generalnie chodzi o to aby przy współpracy swych sojuszników ośmieszyć i zdewaluować opozycyjne teorie (nazywając je na przykład pseudonaukowymi), w swych publikacjach cytować jedynie znajomych, nie dopuszczać do głosu przedstawicieli &lt;i&gt;heterodoxy&amp;nbsp;&lt;/i&gt;etc. Przedstawiciele &lt;i&gt;orthodoxy&lt;/i&gt; dysponują oczywiście większym autorytetem, gra zatem toczy się zazwyczaj po ich myśli, czego skutkiem jest skostnienie i niereformowalność pewnych dziedzin nauki. Przypomina to nieco sytuację panującą w pewnym związku sportowym w Polsce...&lt;/div&gt;&lt;div align="JUSTIFY"&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Pocieszeniem dla mnie jest fakt, że według &lt;b&gt;Thomasa Kuhna&lt;/b&gt;, rewolucja w nauce jest czymś co prędzej czy później nastąpić musi, a wtedy to Bourdie'owska &lt;i&gt;orthodoxa&lt;/i&gt; pójdzie w zapomnienie i to ich teorie wtedy staną się obiektem drwin. Kiedyś śmiano się z tych, którzy uważali, że ziemia jest okrągła albo z tych, którzy uważali, że komputery zrewolucjonizują nasze życie, nie śmiej się zatem drogi czytelniku z alternatywnych teorii, nie wiadomo przecież co przyniesie przyszłość. To, że profesor x nie uznaje danej teorii nie znaczy że jest ona bezwartościowa, należy pamiętać że ów profesor chroni przede wszystkim swoje interesy. Wracając do Darwina, warto przyjrzeć się jego tezie z punktu widzenia powstałej w 1934 za sprawą &lt;b&gt;Karla Poppera&lt;/b&gt; teorii dedukcji. Jeżeli przyjmiemy, że istnieją dowody na to, że wszystkie zwierzęta powstały za sprawą ewolucji, a nie ma jeszcze dowodu na istnienie ogniwa łączącego &lt;i&gt;homo sapiens&lt;/i&gt; z małpami, to czy możemy uznać że człowiek także powstał w procesie ewolucji? Jeżeli zobaczyłem dzisiaj 20 000 czarnych kamieni to znaczy że mogę mieć 100% pewności że następny którego zobaczę też będzie czarny? Istnieje duże prawdopodobieństwo że tak właśnie będzie, zdanie przewidujące nie jest jednak zdaniem naukowym! Teoria ewolucji jest po prostą jedną z tez, taką samą jak ta kreacjonistyczna czy ta dotycząca kosmitów.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Niniejszy blog zatem dotyczyć będzie własnie tych alternatywnych, niepozbawionych sensu hipotez zwanych obiegowo pseudonaukowymi. Oczywiście nie mam kompetencji oraz autorytetu, aby obalać czy naukowo potwierdzać pewne tezy ale na szczęście blog służy do wyrażania opinii, a nie do ferowania wyrokami .&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/3960036614347736851-7852495628798550107?l=pseudonaukowo.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://pseudonaukowo.blogspot.com/feeds/7852495628798550107/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://pseudonaukowo.blogspot.com/2011/01/pseudonauka.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3960036614347736851/posts/default/7852495628798550107'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/3960036614347736851/posts/default/7852495628798550107'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://pseudonaukowo.blogspot.com/2011/01/pseudonauka.html' title='Pseudonauka?'/><author><name>PS</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00061923026993336158</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='24' src='http://1.bp.blogspot.com/_8my1tv9Gfv0/TT7dttq-qQI/AAAAAAAAABY/8cFXQtYDNlA/s220/Zdj%25C4%2599cie000.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-N8D1y1xQ3gw/TZTpBBK7-EI/AAAAAAAAAEk/fS5KtRBwdkI/s72-c/karol_darwin.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry></feed>
